Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
No właśnie nie wiadomo co...
#1
Witajcie,
Mieszkam w Szkocji i jest tutaj tylko jedna klinika, która specjalizuje się w gadach Sad i mam wrażenie, że chcą na mnie zarobić, tym razem... 22 lipca adoptowałam piękną, pięcioletnią dziewczynę o imieniu Holly. Nie będę się rozpisywać o całej sytuacji, bo zabyt dużo by pisać. Z tego co mi wiadomo, Holly miała wcześniej nieodpowiednie warunki (złe oświetlenie) i posożyty (z których została wyleczona). Żadnych oznak MBD czy innych chorób.

A więc od 22 lipca agamka złożyła dwa razy niezapłodnione jaja (mam samca, kontaktu nie było, ale kiwanie głową Dracula i pompki Holly owszem), po pierwszych jajach Holly została przeniesiona do drugiego pokoju, zero kontaktu. Doskonale wiedzą gdzie jest drugie, ale się nie widziały.
Zanim złożyła drugie jaja zaczęła pchać zieleninę do brody zamiast połykać... byliśmy u veta, ale nic nie wykryto (żadnego większego kawałka, który utkną itp). Pomyśleliśmy, że to "się zdarzyło". Ale to się powtarza i czasem niemalże Holly się dusi (staram się pomóc jak tylko widzę pierwsze objawy - masaż brody i podawanie wody, jako, że Holly nie da sobie otworzyć pysia nawet na chwilę). Złożyła drugie jaja 8 września (19 sztuk).
Pojechaliśmy 7 października na kolejną wizytę do veta, została pobrana krew do badania, zrobiony rentgen (chyba sama głowa, bo wynik był: "nie ma nic w brodzie") oraz usg - dzięki któremu dowiedziałam się, że na jajnikach są żółtka. Moja pierwszy myśl - to nie możliwe, żeby miała 3 raz jajka, totalnie nie zachowuje się jakby miała je składać, a do tego przechodzi wylinkę i ta jej mocno doskwiera - całe ciałko.
We czwartek zadzwoniła do mnie vet z wynikami - agamka musi przejść sterylizację, koniecznie! Brak białych krwinek, niskie poziom wapnia we krwi. Jestem przekonana, że wszystkie problemy z nieprzełykaniem jedzenia są spowodowane właśnie tymi jajkami...
Tyle faktów... tutaj jednak muszę dodać, że czy to wet czy zwykły lekarz - wyników badań nie otrzymasz - bo nie... jedyne co Ci lekarz czy wet powie to czy jest ok czy nie.

Z mojej strony - agamka jest trzymana terarium odpowiedniej wielkości, z lampką grzewczą, długą lampką uv zakupioną w lipcu zanim do nas Holly trafiła. Pięknie zjada zieleninę, robaki co drugi dzień (wyjątek stanowi czas przed i po jajkach, wtedy dostawała codziennie). Otrzymuje wapno i multivitaminę (3 raz w tyg i 1 raz w tyg). Teraz przy wylince otrzymuje jeszcze raz na pięć dni specjalny proszek wspomagający wylinkę (Arcadia Pro Shed). Kąpię codziennie ze względu na wylinkę, czasem nawet 2 razy. Kupę robi codziennie, badania po kątem pasożytów miała robione przed drugimi jajkami we wrześniu.

Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, Holly ma apetyt, nie jest bardzo aktywna, ale nie leży cały dzień w jednym miejscu. Jest alertna, reaguje na wołanie, wodzi wzrokiem itp. Obniżoną aktywność zrzucam na wylinkę, po kąpieli robi się bardziej ruchliwa. Raz dziennie biega po domu pod nadzorem.

Jakie jest Wasze zdanie? Co mam dalej zrobić? Jeśli macie jeszcze jakieś pytania - pytajcie.
Odpowiedz
#2
Małe sprostowanie po dzisiejszej rozmowie z wetem - Holly ma podwyższony wapń.
Na przyszła środę mamy umówione usg.
Jutro przychodza zamówione przeze mnie elektrolity, wet powiedziała, że mogę jej podawać, na pewno nie zaszkodza. Trochę mnie uspokoiła dzisiejsza rozmowa z naszym wetem Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości