Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jajeczka
#11
a wiesz , Miśka ,że o tym myślałam czytając na fb o Twoich kamykach ? że można trzymać parkę , można pewnie ,ale to niestety skutkuje ciążą - nie straszymy ,naprawdę , nie każda ciąża jest problemem ,ale kiedy się to przeżylo ,kiedy moja kochana Martusia też walczyla o życie kamyczki i też nie udało się Sad ,a siedziała bez samca ! to strach sie po prostu rodzi sam Sad
Odpowiedz
#12
Jak tylko osiągną dojrzałość to oczywiście je rozdzielę dopóki samica (i ja też! )nie będzie na jajka gotowa.
Moje kochane stadko  Heart

[Obrazek: sygn.jpg]
Odpowiedz
#13
i bardzo dobre ,dojrzałe - Twoje dojrzałe terrarystyczne Smile podejście Big Grin
Odpowiedz
#14
No to historii ciąg dalszy .
Agamka o której mowa to moja kochana Tosia Smile
Przedewszystkim chce opisac nasz przypadek żeby wiedza mogła iść dalej i pokzać wszystkim jak wiele konsekwencji niesie za sobą ciąża agamek.
Ewa opisała już pierwszy dzień naszych męczarni wiec pozostało mi opisać dzień wczorajszy.
Tak jak i dzien wczesniej zjawiłyśmy sie u weterynarza na zastrzyku z oxytocyny ( DRUGIM), czas na złożenie jajeczek - 17:00.Po powrocie do domu agamka dostała bardzo silnych i czestych skurczy wiec nadzieja powróciła ,że jednak zniesie sama jajeczka . Niestety skonczylo sie tylkol na Nadzieji, bo smok podupadł spowrotem z sił i na naturalne rozwiązanie sie nie szykowało. Wiec szybki telefon do weterynarza , operacja na 19:00. Operacja trwała 2,5 h (AŻ), zakoczyła sie sukcesem - agamka cała no i urwatowano jajeczka. Powodem "zaczopowania" jajami było ich sklejenie przy jednym z jajników , łacznie jajek było około 30 sztuk z czego odratowano 23.
Morał z te historii dla wszystkich taki,ze nie zawsze ciaza jest piekna i kolorowa, my razem z Tosia przeszliśmy piekło , smok omało nam nie zdechł ...
Odpowiedz
#15
Najważniejsze że się dobrze skończyło i tosia żyje!Smile)
U mojej Gamci było inaczej.
Miała trudne dzieciństwo i przez pierwsze pół roku nie miała uvb!Ani witamin ani wapnia!
Przez to jak w końcu miała jajeczka-to nie wytworzyły się na nich ,,skorupki,,i dlatego nie mogła ich złożyć....
Skończyło się tak jak u Tosi-operacją.
Ale żyje i jest moją słodką królewnąSmile)
Odpowiedz
#16
Tosia odebrana, powoli wraca do zdrowka Smile
Odpowiedz
#17
Do czwartku jestesmy na lekach z 4 zastrzykow zeszlismy juz na dwa Smile snok troche oszolomiony ,niestety. Ranka goi sie powoli ,oczywiscie zeby nie wdalo sie zakazenie lezymy na recznikach Smile 4-6 tygodni w szwach i wracamy do zywych
Odpowiedz
#18
Krótki opis ale optymistycznySmile)
Cieszę się że tosia wraca do zdrowia!Dodam tylko ze to dr.Sulima się nią opiekujeSmile)
Odpowiedz
#19
Wiem od Magdy że Tosia czuje się dużo lepiej -może Magdzia sama dokładniej napisze?Dobre wiadomości zawsze mile widziane Smile)
Odpowiedz
#20
Update Smile
Samiczka juz po zdjeciu szwów, wróciła w 100% do zdrowia.
Po prawie 60 dniach inkubacji mamy 18 "ozylonych" jajeczek z czego w wiekszosci widac już maleńkie agamki.
Wieczorem postaram sie uchwycić to na filmiku i Wam podesłać, wyglada to kosmicznie,aż za serduszko ściska <3
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości