Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Straszyki australijskie - fajne owady:))
Czekamy z niecierpliwością na jajeczka od samiczki imago - Afrodyty Smile
Najwcześniej mogą być po 2 - ch tygodniach. Dziś wydawało mi się ze już miesiąc minął od jej przeobrażenia - ale patrzę na daty a to dopiero 10 dni...
W nocy kolejna samiczka zrzuciła skórkę - ale to chyba nie jest jeszcze imago...Niestety nie zjadła wylinki i wisi ona w malowniczy sposób Smile
Odpowiedz
To skórka i jej była posiadaczka Smile [Obrazek: a3d68e78655db18d92aafe151416292d.jpg]

Wysłane z mojego F8331 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
Czekam z niecierpliwością na jajeczka od Afrodyty naszej samiczki imago, ale niestety...
Dziś od rana Afrodyta wisi jak zwykle nóżkami do góry, a pod nią wisi samczyk...Czyżby doszło do kopulacji...?
Nareszcie są nowe, świeże listki na dębach bo już mój zapas mrożonych się kończył i jechaliśmy na tzw oparachSmile Straszyki zadowolone, objadają się nieprzytomnieSmile
Odpowiedz
Wczoraj straciłam samiczkę...Nagle zobaczyłam ze leży na dnie terrarium...Czasami jakiś straszyk spadał lub schodził i nie było w tym nic dziwnego.
Ale jak podniosłam samiczkę to już wiedziałam że jest źle...Leżała na mojej dłoni bezwładnie, bardzo lekka....Łapki podkulone i główka nisko...
Próbowałam dać jej pić, ale była za słaba...
Położyłam ją na dnie na świeżym listku dębu i popsikałam leciutko wodą, licząc że jej to pomoże. Niestety rano była martwa...
Jest też i dobra wiadomość - mianowicie 3 nowe samiczki IMAGO Smile
Czekamy z niecierpliwością na jajeczka od Afrodyty, ale na razie robi się coraz większa i grubsza, a jajeczek nie ma.
Ciągle przyczepia się do niej jeden z samczyków i dosłownie wisi na niej ...taki mały i chudziutki przy niej Smile
Odpowiedz
A to Afrodyta i wczepiony w nią samczyk...
[Obrazek: ff4f11d1bec671231690bc0247f0fdf4.jpg]

Wysłane z mojego F8331 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
No i doczekaliśmy się - SĄ JAJECZKA !!Smile
Afrodyta nareszcie zaczęła je składać Smile
To nie jest tak ,że uwiła gniazdko i siedzi na nim i składa ...Siedzi na gałązce i po prostu wypuszcza jajeczka z odwłoka i lądują na dnie terrarium na ręcznikach papierowych.
Co do pierwszego to miałam wątpliwości czy to jajeczko, ale nieoceniona Reksia potwierdziła Smile Mate, mój wnuczek i wielbiciel dzbaneczników, przygotował plastikowy pojemnik i czujnie kontrolował przenoszenie jajeczek do pudełka. Bo w międzyczasie doszły następne, po dokładnym przeszukaniu podłoża.
Myślałam, że składanie jaj przez samiczkę straszyka, to takie pstryk, pstryk i jajeczka lecą...A to nieprawda, bo to duży dla niej wysiłek, przypominający poród za każdym razem...
Jajeczko dosyć długo tkwi w takim jakby koszyczku na wylocie, nim zostanie wypchnięte...
W tej chwili jest już 7 sztuk.
Odpowiedz
Tak wygląda składanie jajeczka... [Obrazek: 75360ca75cf21926c7a6f8f1e6eee6a3.jpg]

Wysłane z mojego F8331 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
A tak jajeczka. [Obrazek: 6484a094121925e28a943248a217d5de.jpg]

Wysłane z mojego F8331 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
Oprócz Afrodyty jajeczka składają jeszcze 3 samiczki ! Smile
Jeszcze są mniejsze trochę od Afrodyty, ale pewnie ją wkrótce dogonią Smile Afrodyta jest strasznie gruba...po prostu napęczniała i jak biorę ją czasem na rękę przy sprzątaniu terrarium to bardzo uważam, żeby przypadkiem nie spadła...Gdyby upadła z większej wysokości to z pewnością by się zabiła...
W tej chwili są już 84 jajeczka....Smile
Niestety nie jestem pewna czy mają dobre warunki...Jajeczka potrzebują odpowiedniej wilgotności. Zraszam pudełko w którym leżą nawet kilka razy dziennie - ale czy to wystarczy ??
Dowiedziałam się, że pierwsze mogą się kluć nawet i za pół roku...
Odpowiedz
Wczoraj jeden z samczyków miał niemiłą przygodę - a ja z nim...
Otóż obudziłam się w nocy, czując że po ręce COŚ mi chodzi...Oczywiście wyobraźnia natychmiast podsunęła mi wizję pająka, który wylazł spod łóżka i właśnie ma zamiar zacząć mnie gryźć !!
Pełna grozy bo boję się pająków, strzepnęłam go z ręki i zastanawiając się czy wstać i go dobić...usnęłam.
Rano mój wnuczek Mate stwierdził, że nie ma jednego samczyka...Drzwiczki od terrarium uchylone i drań skorzystał i wyszedł...Ale ciekawe jak pokonał odległość od terrarium do mojej ręki, chyba przefrunął...
Zaczęły się intensywne poszukiwania...no i niestety...Już z żalem spisałam biedaka na straty, gdy nagle wszedł na rękę mojego drugiego wnuczka Dom, który akurat był blisko półki z książkami...Tam drań się zabunkrował !Smile
BARDZO się ucieszyłam, położyłam go na liść dębu, który wcześniej spryskałam wodą i...pił, i pił, i pił biedak...
Wypił całą kropelkę wody.
Ta przygoda dobrze się skończyła, muszę pilnować żeby szybki były zasunięte do końca.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości