Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bliżej nieznany weterynarz z Warszawy
#1
Długo zastanawiałam się, czy w ogóle o tym wecie napisać, ponieważ nie mam na jego temat ŻADNYCH info, oprócz tego że przyjmuje w Warszawie i ma brodę. Chłopak który do niego trafił z agamką nie potrafi - albo nie chce - podać żadnych danych.
Ale na wszelki wypadek opiszę sytuację i proszę o zwracanie uwagi na to co poleci jakiś lekarz z brodą...
Chłopak zawiózł młodziutką agamkę- samczyka do niego, ponieważ większy SAMCZYK z którym był razem w terrarium atakował małego.
Rady, których ten wet udzielił wprawiły mnie w osłupienie i potworny wk....!
Otóż poradził żeby wkładać malucha do terrararium tego agresorka na kilka dni w tygodniu ŻEBY AGAMKI SIĘ PRZYZWYCZAJAŁY do siebie!!
Dwa SAMCZYKI !!!Co za debil i nieuk, a nie lekarz !!
Skończyło się takim pogryzieniem maluchowi łapek, że aż zostały połamane...
Ten maluch to Gucio, którego ma teraz Cleo.
Historia Gucia na forum w temacie o agamkach ZDROWIE.
Odpowiedz
#2
To nie lekarz a jakiś konował !!! Jak można coś takiego zlecić, przecież każdy zdrowo myślący wie, że dwa samce rzadko się dogadują . Ten "agresor" z opowiadania trafi do mnie i też obawiam się jak zareaguje na mojego Jacusia, mam jednak nadzieję, że się dogadają, bo jak nie to... poszukam dla agresorka nowego domu.

Tego lekarza to lepiej mijać z daleka ! Wink
Odpowiedz
#3
Też mam taką nadzieję Reksiu Smile)
Przy człowieku agresor jest łagodny i spokojny,ale nie wiadomo jak będzie przy Twoich agamkach.

Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#4
I dodam od siebie,że było to w jakiś pawilonach...jak uda mi się wyciągnąć więcej info to oczywiście napiszę. Wink
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości